
Polski rynek suplementów to wojna cenowa na Allegro i w aptekach. White-label z Chin wygrywa półkę rabatem.
SOMA weszła jako gra premium - karmelowe krople, ekstrakty 8-10:1 i KSM-66®, z wyraźnym pozycjonowaniem premium wobec masowego suplementu z półki. Zero etatów. Zero budżetu na zespół. Marka, marketing, content i operacje musiały działać bez płacenia ludziom za każdy ruch.
Zanim powstał pierwszy lejek, zdefiniowaliśmy czym SOMA jest: adaptogeny w kroplach zamiast kolejnej kapsułki. Pięć pozycji — Lion’s Mane, Cordyceps, Chaga, Reishi i flagowa Ashwagandha — każda z numerem i kolorem. Format krople to wyróżnik na półce i lepsza przyswajalność.
Składy projektowane od podstaw, nie z katalogu producenta. Flagowa Ashwagandha to opatentowany KSM-66® w dawce klinicznej, grzyby z podwójnej ekstrakcji ze 100% owocników. Krótka lista składników, długa lista badań klinicznych.

Adaptogeny są gorzkie — dlatego ludzie je odstawiają. SOMA rozwiązała to karmelowym ekstraktem bez cukru i słodzików. Kilka kropli do kawy czy mleka zamienia suplement w rytuał, a rytuał napędza retencję i lifetime value.

Czarne butelki z kolorową „aurą” przypisaną do każdego składnika. Pudełko z instrukcją „HOW TO SOMA” i kodem QR do onboardingu — unboxing zaprojektowany pod UGC, który klient sam chce pokazać.

Standaryzowane ekstrakty (m.in. licencjonowany KSM-66®) i badanie każdej partii w niezależnym laboratorium — czystość, zawartość substancji aktywnych, brak zanieczyszczeń. To samo, co buduje zaufanie klienta, jest barierą wejścia dla taniej konkurencji.
SOMA jest pozycjonowana premium — wartością, nie najniższą ceną — i tak ma być. Architektura cen prowadzi od pojedynczego zakupu do subskrypcji, gdzie czeka najniższa cena za porcję, wzmocniona darmowymi prezentami do pierwszego zamówienia.
100-dniowa gwarancja zwrotu pieniędzy zdejmuje ryzyko z klienta i podnosi konwersję bardziej niż kolejny rabat. Triage i pierwsza linia wsparcia na agentach AI — szybka odpowiedź, spójny ton, zero opuszczonych wątków.
SOMA wystartowała od razu na zewnętrznym operatorze 3PL — magazynowanie, kompletacja i wysyłka po stronie partnera, spięte ze sklepem tak, by wzrost zamówień nie oznaczał chaosu. Założyciel od dnia zero przy marce, nie przy taśmie.
Subskrypcja z auto-uzupełnieniem jako stały element oferty. Po pierwszym zamówieniu klient wraca automatycznie — bez ręcznego fakturowania i maili z przypomnieniem. Jednorazowy zakup zamienia się w przewidywalny MRR.

Pełny flow marketing automation: powitanie, post-zakup, win-back i porzucony koszyk. Każdy nowy zapis trafia do właściwego segmentu i sekwencji bez udziału człowieka.

80+ autorskich skilli: research PubMed pod treści, grafiki produktowe, copy reklam w głosie marki, briefy wideo. Praca, która zajmowała tydzień, trwa godziny.

Meta i Google Ads prowadzone przez agentów: raporty, optymalizacja budżetu, rotacja kreacji. Operacje - triage obsługi, routing leadów, raporty - też na agentach. Człowiek zostaje tam, gdzie jest niezastąpiony: przy strategii i decyzjach.

Zero etatów. AI i automatyzacja jako zespół. 700 tysięcy przychodu i 10 000+ klientów.
Zbudujemy Ci taki system od zera. Jedna rozmowa, żeby sprawdzić, czy się nadajesz.
Zbuduj moją markę